POLSKI

O cyklu obrazów Haliny Jaworskiej zatytulowanym „Przodkowie"

Halina Jaworski rozpoczyna prace nad obszernym cyklem obrazów pt. „Przodkowie" („Ahnen") w 1984 roku. Malarstwo to otwiera ku nam wyimagionowane, duchowe wnetrza, których architektura poczatkowo wydaje sie uchwytna. Jednak widz szybko bladzi po liniach nakreslonej konstrukcji i dowiaduje sie dzieki temu o jednym: wnetrza, które odkrywaja sie przed nim w obrazach „Przodkowie", lub te, które sa jeszcze w nich ukryte sa zbudowanymi z przezyc, „przestrzeniami wew netrznymi". Stoimy czesto przed segmentami podzielonych wnetrz: parawanowe struktury przebiegaja przez forme obrazu, skacza w przód i cofaja sie, rozkladaja sie i skladaja, zaslaniaja tlo lub otwieraja nowa perspektywe. Wieloczesciowe obrazy wydaja sie zawierac same w sobie taka parawanowa strukture — mozna bylo by ja tu porównac do skladanych oltarzy. Poprzeczne linie obrazu — podkreslone czarnym lakierem — wyprowadzaja kompozycje w góre, równomiernie ze struktury obrazu w przestrzen. Uwydatnione prowadzenie pedzla nadaje przezroczystosci barwom, które lsnia przejrzyscie, pod lozone swiatlem.
Wydaje sie, ze w tych pracach mamy do czynienia z czynnoscia otwierania i skladania, kartkowania, jak w drogocennych starodrukach. Obrazy wyraznie odznaczaja sie struktura narracyjna, która w wielu z nich okreslona jest dokladniej przy pomocy poszczególnych symboli. Te opowiadajace szczególy naprowadzaja nas na Zydowska synagoge, Zydowska religie. Widzimy siedmioramienny swiecznik, menore, tak jak i „bihme", miejsce wo srodku synagogi, z którego odbywa sie nauka. Pojawiaja sie tu zarówno rogi Szofaru, symbole swieta noworocznego, jak i plonacy krzew. Pojawiaja sie orientalne elementy architektoniczne. Jest tez hommage dla zmarlego w 19-tym wieku, 23-letniego Zydowskiego malarza, Maurycego Gottlieba, który namalowal siebie we wnetrzu synagogi i do przedstawienia jego szat nawiazuje artystka.
Ale przypomnienie „korzeni" prac malarskich jest tylko jednym z aspektów cyklu „Przodkowie". Obrazy te utrzymane sa w duchu konkretnej tradycji artystycznej, czuje sie tu nawiazanie do twórczosci Lissitzkiego, do rosyjs kiego konstruktywizmu, czy tez do twórczosci Stelli — lecz ostatecznie sa one odbiciem samodzielnej drogi twórczej, stanowia zatem kompleksowe powiazanie dos wiadczen artystycznych, historycznych i ludzkich. Poprzedzily je konstruowane od 1979 roku reliefy — „Wielo-katy", obrazy rozkladane w przestrzeni, w których takze juz pojawia sie nierealny korpus przestrzenny. W instalacji „Utracony raj" („Verlorenes Paradies") wykonanej na wystawe pt. „Szklarnia" („Treibhaus") w Dusseldorfie napotykamy narracyjnie rozlozona w przestrzeni, czteroczesciowa niebieska piramide — równo stojacy na podlodze i zwezajacy sie ku górze „obraz" niewolnictwa i wladzy, na drabine Jakuba, na czerwony krzyz walecznych,na kapliczke przydrozna ustawiona na kolumnie z ekspresjonistycznie ujeta scena wywolywania diabla. Sztuka konkretna, konstrukcja, prowadzi w pracach Haliny Jaworskiej do osobiscie odczutej, symbolicznej formy, do malarskich konstrukcji myslowych, które zarazem otwieraja sie i (innym razem) skrywaja.


Stephan von Wiese

tlumaczyla: Anna Czarnocka




HALINA JAWORSKI


Jesli ktos swoja sztuka potrafi w sposób trafny oddac kruchosc, niepelnosc, istnienie tylko na poly - to jest to Halina Jaworski. Nie chodzi tu przy tym o kruchosc i niespelnienie czegos okrsllonego, ale kruchosc i niepelnosc jako pojecie, jako trwaly stan, mozna by powiedziec, jako Malewiczowskie odczucie niepelnosci. Jesli by przyjac, ze sztuka mlodej artystki jest przede wszystkim spontaniczna - jak twierdzi autor szkicu o niej John Matheson-to mozna by snuc rozmyslania o odbiciu w jej twórczosci sladów mlodzienczego jeszcze rozstania z Ojczyzna. Byc moze nawet mimowiednie istnieje gdzies, w zródlach ksztaltujacych osobowosc malarki. pekniecie, owo niespelnienie wynikle z teknoty. która nie zostala ani tak nazwana, ani uswiadomiona, ale która wyraza sie i jest wciaz przypominana faktem, ze choc zyje i pracuje w obcym kraju, w jej rodzinnym domu z jej woli mówi sie po polsku. Jedna z najzdolniejszych uczennic Gunthera Ueckera na Akademii Sztuki w Dusseldorfie jeszcze przed ukonczeniem studiów rozpoczela samodzielna dzialalnosc twórcza i wkroczyla w zycie artystyczne. Do najwczesniejszych jej prac plastycznych nalezaly realizowane w polowie lat siedemdziesiatych rozwazania nad jezykami i ksiàzki. Eksperymenty lingwistyczne scisle byly zwiàzane ze zmianà kraju zamieszkania. Polegaly na zestawieniach porównawczych zapisów na przyklad odmiany rzeczowników czy czasowników w dwu jezykach przy traktowaniu tych zapisów jako struktury plastycznej. Ksiàzki Jaworski byly rózne, ale zawsze prawie wielkoformatowe. Jednà z pierwszych byla W holdzie Strzeminskiemu, potem Ksiega milosci wysokosci ponad póltora metra, z wielkich placht pergaminu, do których przylepione folie odklejaly sie a pod spodem, na kazdej z odchylajàcych sie stronic, znajdowal sie napis ,,milosc". Powstaly tez ksiàzki w formie kakemonów: cykl ,,ksiàezk sciennych", czyli obrazów, które skladajà i rozkladajà sie dzieki zawiasom jak stronice. Zamkniete. czy otwarte, jak zadrukowane tomy. zawierajà zawsze te drugà strone, która pozostaje niewiadomà. Równoczesnie z ksiàzkami uprawiala Halina Jaworski takze inne formy twórczosci miedzy innymi: collages, reliefy, senty mentalne, ironiczne i aluzyjne assemblages. nawet akcje w plenerze. Dla Jaworski nigdy nie istnial problem stalego zwiàzku z okreslonà formà czy technikà dzialan. Wazny byl komentarz, przeslanie, które - ukryte za formalnà jakby-zabawà, czy jakby-ekspery-mentem czai sie prawie drapiezne. Do 1977 roku ograniczala sie artystka do poslugiwania wylàcznie bielà. Od 1977 roku rozpoczela serie obrazów geometrycznych. Ale biel byla eksperymentem ascezy, a geometria takze nie ma u niej nic z ortodoksji programu artystycznego. Totez Formy z 1978 roku czy rozpadajàcy sie kwadrat Bez tytulu z 1978/1979 roku, nie sà budowane dla geometri i, ale dla dramatu rozpadania sie - druga z tych prac, a dla przestudiowania znaków-symboli i ich kulturowych skojarzen - ta pierwsza. We fryzie przeksztalcen znakowych Formy biale, kanciaste ksztalty geometryczne wychodzà poza wyznaczone im pola. Sà przy tym z nietrwalego materialu, co nie jest tu bez znaczenia. Nigdy u artystki nie wiadomo, gdzie skonczy sie komentarz pelen powagi i zacznie publicystyczna drwina, albo i dowcip ostry i nie pozbawiony podtekstów. W 1979 roku dla uczczenia rocznicy polàczenia miast Wuppertal i Barmen stworzyla Jaworski nax zaproszenie wladz miasta instalacje, która zgod nie z zalozeniami, miala byc widoczna z daleka. takze, czy przede wszystkim, z wiszàcej kolejki powietrznej (Schwebebahn) stworzonej okolo stu lat temu. Artystka ustawila nad rzeczkà Wupper las sztandarów wysokosci 10 m. Bialo-sreb-rzyste, o szerokosci 4 metrów przytwierdzone byly do masztów na wysokosci 6 metrów, a w kazdym z nich wyciety byl otwór w ksztalcie kola o srednicy jednego metra. Odcinajàcy sie kontrastowo od zieleni drzew, krzewów i wzgórz ów bialy las lopocàcych choràgwi, przez które przeplywa wiatr, zawieraly tylez wynioslosci i poetyki co piekna, prostoty i czystosci. W 1981 roku zaczyna artystka, najwazniejszà w dotychczasowej twórczosci, serie wielokàt- nych obrazów na plótnie, które w skrócie nazywa: Ecksy (Mehreckige Leinwandbilder), Sà to obrazy, jak tradycyjne: blejtramy obciàgniete plótnem -wszystko osobiscie realizowane przez autorke. Potem tworzy tez artystka na tej samej zasadzie reliefy przez zestawienie poszczególnych czesci tych obrazów w róznych plaszczyznach. Prace te sà, jak nazwa ich wskazuje, wielo- kàtne. Sà przy tym asymetryczne. Plótno na nich nie jest gruntowane. Pozostaje czasem duzymi partiami niezamalowane, szlachetnego, naturalnego koloru. Fragmentami obrazy te malowane sà strukturalnie, najczesciej równolegle wobec siebie przebiegajàcymi pasami, jednej przewaznie barwy: zieleni, oranzu czy niebieskiego. Kiedy indziej zamalowane bywajà jednolicie przy zestawieniu ze sobà w sposób niebanalny dwóch pól barwnych. Estetyzm do tej twórczosci nie ma dostepu. Jest ona znaczàca i drwi z tradycji. Przeciwstawia sie jej i proponuje nowe widzenie sztuki. Potrafi byç komentarzem tragicznym i pelnym dowcipu. Ecksy swietnie organizujà przestrzen. Sà wydrwieniem obrazu, ale stanowià tez nowà jego propozycje. Ecksy kojarzà sie czasem z czyms znanym jak Zielony orzel, czesciej jednak fruwajà po scianach zupelnie bezinteresownie. W ich lotnosci i ostrzach, czy w ich brylowatosci bez-ksztaltu przyciàgajà innoscià od wszystkiego, co se´ dotàd widzialo i kazà sie uznaç nie tylko godnymi uwagi, ale obdarzonymi swoistà i trudnà do powtórzenia urodà.
W poczàtkach lat osiemdziesiàtych powstalo kilka propozycji artystycznych Jaworski o duzym ladunku symboliki. Do nich nalezy w 1981 roku zrealizowana w Muzeum Sztuki w Duesseldorfie instalacja Utracony raj z szesciometrowej wysokosci krzyzem maltanskim, zbudowanym z czterech czerwonych trójkàtów i symbolizujàcym order, z niebieskà piramidà wzniesionà z takich samych elementów znakujàcà sarkofag, z Drabinà Jakubowà i kapliczkà z napisem Mefisto. przyjdz! Polàczenie elementów tego environment mialo nie tylko charakter powiàzania znaczeniowego i architektonicznego poszczególnych czesci w jednà calosç, ale tez zwiàzania calosci tej instalacji z architekturà wnetrza. Poxdobnie znaczàcà jest kompozycja z 1982 roku Strzaly i tarcze - Do historii Polski. Czesc symbolicznie obronnà od czesci symbolicznie atakujàcej oddzielila artystka symbolem chrzescijanstwa - rybà, a nad tym wszystkim umiscila wizerunek Oka Opatrznosci. Tylez w tym komentarzu smutku, co ironii. Tresci przeslania Haliny Jaworski równie sàx zywe i wielobarwne jak osobowosç artystki. Srodki wyrazu, jakimi sie posluguje - niezwykle róznorodne. Co najwazniejsze zas - nie noszà one nigdy cech zapozyczenia. Jej oryginalosc myslenia i twórcza gotowosc wystepowania z wciàz nowymi propozycjami sà zaskakujàce. -Cieszàc swymi dotychczasowymi osiàgnieciami pozwala autorka oczekiwaç w przyszlosci, wciàz nowych i jeszcze wiekszych.


Bozena Kowalska
Projekt 5'85